Lato w Juracie
Architektka z Warszawy przyjeżdża na Hel, żeby wyremontować stary pensjonat ciotki, i już pierwszego dnia kłóci się z sąsiadem o miejsce na rowery.
Architektka z Warszawy przyjeżdża na Hel, żeby wyremontować stary pensjonat ciotki, i już pierwszego dnia kłóci się z sąsiadem o miejsce na rowery. Sąsiad buduje łodzie, ma psa o imieniu Bosman i bardzo zły gust w kwestii kolorów okiennic. Lekka, słoneczna powieść na wakacje o każdej porze roku.
Pensjonat „Mewa” miał wszystko, czego potrzebowała: widok na zatokę, dziurawy dach i sąsiada, który od pierwszej minuty działał jej na nerwy.
Fragment — Lato w Juracie
Tytuł i autor są fikcyjni — to książka ze sklepu pokazowego.